piątek, 4 listopada 2016

Wyzwanie roślinne 5/7 - burgery z komosy ryżowej i dyni

Już dawno planowałam podejście do burgerów z komosy ryżowej.
Nie jest to najłatwiejszy materiał na wegańskie kotleciki, ponieważ nijak nie należy do kleistych produktów tak jak np. kasza jaglana czy soczewica, więc trzeba ją połączyć z innymi składnikami aby uzyskać w miarę zwartą konsystencję. Nie mogłam zgodnie z sezonem nie użyć dyni :-)

Słoneczny kolor burgery zawdzięczają kurkumie, miałam ochotę jak zwykle zaszaleć z indyjskimi przyprawami, ale nie chciałam ich całkiem upodobnić do tych z soczewicy, które mam nadzieję już znacie. Poszłam zatem w standardowe zioła i moje ukochane, suszone pomidory!
 




Wegańskie burgery z komosy ryżowej i dyni
przepis na 3 spore burgery, jeden dostarcza:

  • 60g komosy ryżowej
  • 25 g płatków owsianych, górskich
  • 5 g siemienia lnianego
  • 10 nasion słonecznika
  • 100 g dyni hokkaido
  • 2 łyżki posiekanej, czerwonej cebuli
  • 60 ml wody
  • łyżeczka bazylii
  • łyżeczka oregano
  • 1/3 łyżeczki kurkumy
  • ostra papryka (wedle preferencji)
  • 3 duże, suszone pomidory z zalewy
  • około 1/2 łyżeczki soli 




Komosę ryżową i dynię gotujemy w lekko osolonej wodzie (ja ugotowałam je razem).
Po odcedzeniu wyciągamy dynię i w miseczce rozgniatamy jej kawałki widelcem.

Płatki owsiane oraz siemię zalewamy w kubeczku niedużą ilością wrzątku (60ml) i odstawiamy na 10 minut pod przykryciem, następnie blendujemy uzyskując kleistą papkę.

Wszystkie przygotowane produkty wkładamy do miski, dodajemy posiekane suszone pomidory, cebulę, słonecznik oraz przyprawy, całość dokładnie mieszamy.

Otrzymaną masę dzielimy na trzy części, formujemy w spore kule i kładziemy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, następnie dociskając łyżką formujemy burgery.
Blaszkę wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w 220'C przez 20 minut.
 



Jak to z wegańskimi burgerami bywa - są dość miękkie, szczególnie gorące z piekarnika, więc przekładając je na talerz/bułkę - użyjcie szpatułki do ich podniesienia z blaszki!

4 komentarze:

  1. Hej, mega podoba mi się wyzwanie! mam nadzieję, że na blogu pojawi się podsumowanie z tego wzywania bo chętnie bym poczytała o Twoich wnioskach :) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Smacznie wyglądają i na pewno są smaczne, muszę spróbować taką wersję bo jest o wiele zdrowsza niż mięsna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, super blog :)
    Przyznam Wam się, że od pewnego czasu prawie do każdej potrawy dodaje olej lniany i moja odporność bardzo się podniosła.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.