wtorek, 10 lutego 2015

Hummus z pieczoną marchewką i suszonymi pomidorami


Wstyd się przyznać, ale pierwszy raz jadłam hummus dopiero w zeszłym roku, właściwie zaraz po przeprowadzce do Warszawy. 
Przepadłam do reszty i zupełnie zakochałam się w nim w Bibendzie, właściwie dalej nigdzie nie jadłam tak dobrego jak tam, ale mimo wszystko czasem jak mi nie po drodze do centrum to sięgam 
do zapasów ciecierzycy i robię go sama w domu, choć z moim ręcznym blenderem jest to nie lada wysiłek :-)

Jeżeli macie w swoim jadłospisie dziurę jeśli chodzi o zdrowe tłuszcze, to warto się skusić!
Tym razem propozycja z pieczoną marchewką i suszonymi pomidorami, palce lizać :-)




Hummus z pieczoną marchewką i suszonymi pomidorami
  • 200 g suchych nasion ciecierzycy
  • 150-200 ml wywaru z gotowania ciecierzycy
  • 250 g marchwi
  • 1 łyżka suszonej bazylii
  • 4 duże kawałki suszonych pomidorów w oliwie
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 3 łyżki pasty tahini
  • 2 małe ząbki czosnku
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/2 łyżeczki soli




Suche nasiona ciecierzycy wrzucamy do rondelka, zalewamy je zimną wodą i wstawiamy na noc do lodówki, a rano wymieniamy wodę i gotujemy do miękkości około 2,5 godziny na małym ogniu.

Marchew kroimy w poprzek, kładziemy na blaszce, skrapiamy oliwą i posypujemy bazylią - pieczemy około 30-40 minut (aż będą miękkie).

Ugotowaną i odcedzoną ciecierzycę, marchew, suszone pomidory, posiekany czosnek oraz resztę składników blendujemy dokładnie na gładką masę stopniowo dodając wywaru z gotowania.

Zamiast zwykłej oliwy możemy też użyć tej, z której wyjęliśmy pomidory, będzie bardziej aromatyczna.
 



Hummus najlepszy jest świeży, ale może poleżeć 2 dni w lodówce.
Jeżeli nie posiadacie tahini, możecie przygotować ją sami z uprażonych ziaren sezamu! 


14 komentarzy:

  1. Hummus lubię nawet w najprostszej postaci, bez dodatków, ale zaciekawiłaś mnie swoją wersją. Pieczona marchewka rządzi, więc musi dodać naprawdę ciekawego smaku cieciorce! I ten czosnek! Zjadłabym!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem hummusożercą! ale niestety tak codziennie jeść ciecierzycę to też niedobrze, więc nie robię zbyt często :) a ta wersja jest pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda smakowicie. Koniecznie muszę spróbować Twojego przepisu. Ostatnio mam ochotę na nowe smaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja uwielbiam hummus i koniecznie muszę spróbować go wraz z pieczoną marchewką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. robiłam taki, tylko z dodatkiem kminu i chilli :) jest super, szczególnie jako dodatek do chrupania warzyw czy też na kanapkę czy jakiegoś suchara ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zrobilam niedawno pierwszy raz i w sumie ok, wole guacamole ;) wiekszosc hummus ktore jadlam gotowcow - jest zbyt kwasna- chyba dodaja zbyt duzo cytryny, albo zbyt mdla.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jadłam hummus pierwszy raz całkiem niedawno ;) Ale swojego jeszcze nie robiłam. Twój wygląda bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyjątkowy blog i piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała strona. Oby tak dalej - będę częstszym gościem :)


    Zapraszam chętnych , którzy są na SAMYM POCZĄTKU SWOJEJ DROGI :)
    http://wysoka-szeroka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja choć hummus jadłam wcześniej, to zanim sama zrobiłam go w domu minął nawet dłuższy okres. Choć od razu wiedziałam, że to coś dla mnie bo w smaku pyszny! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale ładnie i smakowicie wygląda ta marchew podczas pieczenia. W ogóle robisz bardzo ładne zdjęcia. Z chęcią wypróbuję przepis! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda smakowicie. I zaintrygowała mnie w nim pieczona marchew :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.