piątek, 11 października 2013

Waniliowe cantuccini z orzechami laskowymi

Jutro szykuje się polsko - włoskie wesele - moja siostra wychodzi za mąż! :-)
Zostałam zaszczycona prośbą o upieczenie czegoś dobrego z tej okazji jako mały 
dodatek do wszystkich pyszności, które będą na stołach, no i oczywiście wpadłam 
na pomysł, że zrobię Włochom te przyjemność i upiekę cantuccini, bo akurat przyszła 
do mnie dostawa bakalii z od Fitness Food, więc same dobre rzeczy mogłam powkładać 
do tych (jak się dowiedziałam od narzeczonego siostry) typowych dla Toskanii ciastek .
Upieczcie więcej, schowajcie do szczelnej puszki i na jedno do porannej kawy można
sobie pozwolić bez wyrzutów! :-) 




Waniliowe cantuccini z orzechami laskowymi
Przepis na około 50 ciasteczek, przy podziale na 50 sztuk 1 ciastko dostarcza:

  • 250 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 150 g mąki pszennej zwykłej
  • 4 jajka
  • 70 g drobnego cukru trzcinowego
  • 15 g cukru waniliowego
  • 60 g orzechów laskowych
  • 30 g suszonej żurawiny
  • 20 g ziaren słonecznika
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki mielonej laski wanilii
  • szczypta soli



W misce roztrzepujemy jajka ze szczyptą soli.
Następnie dodajemy obie mąki i resztę składników, zagniatamy twarde ciasto i dzielimy
na dwie równe części.
 
Z obu kawałków ciasta tworzymy długie rulony o średnicy około 3 centymetrów, które następnie rozwałkowujemy lub za pomocą dłoni "rozpłaszczamy" tak aby stworzyć dwa długie prostokąty o szerokości około 8-9 centymetrów i grubości około centymetra. Tak jak tu > KLIK

Blaszkę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i pieczemy przez 20 minut.

Po lekkim ostudzeniu obu kawałków ciasta, kroimy je w "plasterki" mniej więcej o grubości
1 centymetra, następnie rozkładamy je na płasko na blaszce i wkładamy z powrotem do piekarnika
na 6 minut, po czym każde ciatseczko obracamy i wkładamy je na kolejne 6 minut.

Gotowe ciastka odstawiamy do ostygnięcia, a następnie przechowujemy w szczelnych puszkach, słoikach lub pudełkach.



Pewnie do włoskich oryginałów im trochę brakuje, ale może jakoś przejdą... :-)

17 komentarzy:

  1. Nieźle wyglądają. Miłego imprezowania na weselu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pyszności, jak zawsze! miłej imprezy i pysznego, weselnego jedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglądają smakowicie :) zazdroszczę wesela! też bym sobie na jakimś potańczyła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo uwielbiam cantuccini, muszę wreszcie zrobić domowe! Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz częściej odwiedzam Twojego bloga i czekam na kolejne posty - mogę na chwilę zwolnić i zrobić coś dla siebie :) Jestem na analityce medycznej ale zastanawiam sie nad dietetyką, co powiesz o swoim kierunku? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje dla siostry!
    Tobie życzę udanej zabawy, na pewno zachwycą gości Twoje ciasteczka, wyglądają super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam, genialne są te ciasteczka! Twoje podobają mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pysznie się prezentują :) Do kawy idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne ciasteczka, aż mam ochotę iść i od razu je upiec ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Śledzę od jakiegoś czasu z zainteresowaniem ten blog :) i jestem zachwycona. Wlasnie z mojego piekarnika wyszly pachnące ciastka :) tylko zamiast cukru trzcinowego wyladawala tu odzywka bialkowa waniliowa i tez wyszlo.super urozmaicenie w diecie... pytanie jak mi sie tylko dzisiejszy bilans zamknie ;) Gratuluję bloga i czekam ns więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobię z połowy porcji, bo niestety, ale nie umiem sobie pozwolić tylko na jedno :D

    OdpowiedzUsuń
  12. wygląda to bardzo apetycznie no i te orzeszki które uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  13. właśnie wyciągnęłam je z piekarnika. wyszły dobre, ale troszkę mało słodkie :) nie mam porównania do włoskiego oryginału, więc może tak właśnie ma być? :) nie urosły mi też za bardzo, ale patrząc po zdjęciach, są chyba podobnych rozmiarów do twoich. w każdym razie to całkiem fajna przekąska, jutro biorę ze sobą na zajęcia :) pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.