poniedziałek, 17 czerwca 2013

Prosty omlet kalafiorowy

Wczoraj zapominając o mojej filmowej ignorancji, a za razem korzystając
z pięknej pogody - zaplanowałam sobie z Tomkiem wypad na kino plenerowe,
które podczas wakacji cyklicznie odbywa się w naszym mieście.
Stwierdziłam, że jak już "piknik na trawce" to przydałoby się spreparować
coś dobrego i zabrać ze sobą w pudełku, żeby podczas skupiania się nad
Incepcją nie burczało mi w brzuchu ;-)
Taka właśnie krótka historia powstania lekkiego omletu kalafiorowego, który
oczywiście można zjeść na zimno w pracy czy w plenerze - tak jak ja to poczyniłam :-)





Omlet kalafiorowy z chrzanem


  • 1 jajko (L) + 1 białko
  • 120 g ugotowanego kalafiora
  • 1 łyżeczka chrzanu
  • 1/2 małej cebuli
  • 70 g chudego, mielonego twarogu
  • 1 łyżeczka tymianku
  • odrobina łagodnej papryki
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 kopiasta łyżka otrębów pszennych


Kalafior gotujemy w lekko osolonej wodzie (powinien być jeszcze stosunkowo twardy), a następnie po ostudzeniu kroimy go drobno i wrzucamy do miski.

Do kalafiora dodajemy posiekaną cebulkę i resztę składników, po czym dokładnie mieszamy i masę wylewamy na rozgrzaną patelnie.
Smażymy pod przykryciem 2-3 minuty, po czym ostrożnie przewracamy na drugą stronę i również smażymy kilka minut (już bez przykrycia).



Jeżeli planujemy zabrać omlet ze sobą "na potem", 
to przed zapakowaniem go do pudełka powinien całkowicie ostygnąć.

22 komentarze:

  1. Świetne,w końcu coś z kalafiorem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kalafiora, więc z przyjemnością skuszę się na takiego omleta :) Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pycha! Jaki fajny pomysł. :)) Muszę wyprobować! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na kolację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię kalafior ,więc pewnie i ten omlet by mi posmakował ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. myślisz, że taki omlet byłby dobry bez chrzanu? nie za bardzo za nim przepadam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne! Zrobię taki do szkoły :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj,ale apetyczny obiad.Fotki też fajne.Pozdrawiam i zapraszam w odwiedzinki.Jola z Dobrych Czasów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Grubasek :) Uwielbiam kalafiora, teraz jest taki młody, nic tylko korzystać! a w formie omletu - kurde, naprawdę genialność smakowa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A wyjdzie taki tylko z brokułem? Bo kwitnie mi w lodówce i muszę się go pozbyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, robiłam już podobny z brokułem :)

      Usuń
  11. Wygląda naprawdę smakowicie, aż nabrałam ochoty na kalafiora! Coś czuję, że wkrótce przygotuję sobie taki omlet na obiadek ;) Dzięki za inspirację!

    Pozdrawiam,
    enjoyyourmeal.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. hej Agata. A co zle zrobilam, ze nie wyszedl omlet tylko sie calkowicie rozpadl (dol sie zapiekl a wciaz nie moglam przewrocic na druga strone). Ale smak bardzo dobry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tez się niestety całkowicie rozpadł:( ale w smaku rzeczywiście przepyszny:)

      Usuń
  13. Genialny pomysł, zupełnie coś nowego, na pewno wypróbuję w ciągu kilku tygodni! Kolekcja "do wypróbowania" powiększa się coraz bardziej...:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Omleta to to nie przypomina w mojej wersji, bardziej jakaś jajecznica z kalafiorem ale i tak przepysznie wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  15. spróbowałam i stwierdzam, że to genialne w swojej prostocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie zrobiłam i już skosztowałam, bardzo ciekawy smak. Jak już ktoś pisał wyżej dość trudny do przewrócenia, ale z dużym talerzem w końcu się udało. Następnym razem spróbuję wersji z czosnkiem i bazylią, także powinien być smaczny :)
    Jutro reszta zostanie pochłonięta na zimno, pewnie będzie tak samo smaczna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie go zrobiłam, tez w formie bardziej "jajecznicy" niż omleta, ale pyszny! A na deser zajadam ciasteczka owsiane z bananami bez tłuszczu, również z Twojego przepisu! Mogłabyś wydać książkę kucharską, byłoby łatwiej :P
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  18. Omlet przepyszny :) Zjadłam tylko pół, ponieważ jestem na diecie redukcyjnej i liczę kalorie niestety. Pozostałą połową się podzieliłam, chętnych nie brakowało :)
    Apropo omleta: chciałam zapytać o kaloryczność omleta z dwóch średniej wielkości jaj, 60 g świeżych pieczarek, odrobiny szynki z indyka oraz sosu czosnkowego twojego autorstwa? Czy taka wersja będzie bardzo kaloryczna? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.