poniedziałek, 13 maja 2013

Pieczywko (nie)chrupkie

Większość pieczywa chrupkiego w sklepach ma w składzie parę zbędnych
składników, a przede wszystkim bardzo często jest to cukier.
Pomyślałam, że spróbuję zrobić takie dietetyczne pieczywko w domu,
choć z góry założyłam małe prawdopodobieństwo jego tzw "chrupkości".
Nie chciałam przesadzić z pieczeniem, żeby kromki nie wyszły całkiem twarde,
ale wydaje mi się, że to czy będą miękkie czy wysuszymy je trochę bardziej zależy
od Waszych preferencji - moje kanapeczki były stosunkowo miękką bombą błonnikową :-)
Przepis jest na małą porcję, taką idealną na śniadanie - możecie poszaleć z wymyślaniem
składników, które położycie na tych 8 kromkach, byle dużo warzyw :-)
Dodatkowo co ważne, taka porcja dostarcza nam około 60% dziennego zapotrzebowania na błonnik!




Dietetyczne pieczywko z ziołami prowansalskimi
Kaloryczność wszystkich 8 kromek (proszę nie sugerować się gramaturą z tabeli, bo spada po upieczeniu)
(zawartość tłuszczu troszkę mniejsza niż pokazuje tabela, ponieważ na liście nie ma odtłuszczonego lnu)

  • 40 g mąki żytniej razowej
  • 1 łyżka ziół prowansalskich
  • 20 g otrębów pszennych
  • 10 g otrębów owsianych
  • 10 g mielonego lnu odtłuszczonego
  • 150 ml wody
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • 1/4 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • opcjonalnie - kilka kropel oliwy


Wszystkie składniki łączymy w misce i przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
Jeżeli chcemy sobie ułatwić pracę przy odklejaniu upieczonych kromek od papieru - nałóżmy kilka kropel oliwy na papier i rozetrzyjmy ją za pomocą pędzelka, a dopiero potem przełóżmy na blachę ciasto.

Masę rozsmarowujemy łyżką na w miarę możliwości jak najrówniejszą płaszczyznę i już przed pieczeniem możemy poprzedzielać ją na równe kawałki.

Wsadzamy blaszkę do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na 40 minut.
Po tym czasie wyciągamy ją i dokładnie studzimy - dopiero wtedy będziemy mogli zdjąć kromki z papieru (podważając nożem) inaczej się rozerwą.


Jeżeli chcemy, aby pieczywko było bardziej suche, to po oderwaniu kromek możemy je obrócić i włożyć z powrotem do piekarnika na około 10 minut z termoobiegiem (160'C)

----

Ja oczywiście męczyłam się z "odklejaniem" stąd wskazówka z odrobiną oliwy na papierze :-)

18 komentarzy:

  1. robiłam kiedyś coś takiego z orzechami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co dla osób z dietą bezmleczno-bezglutenową?jaka jest alternatywa z zbożem i jogurtem? chlebuś pysznie wygląda Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. A co dla osób z dietą bezmleczno bezglutenową?jakie zastępniki zastosować?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś moim kulinarnym geniuszem. Ten przepis wykorzystam na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a tzn, ze te chlebki maja mniej kcal niz pisze w tabeli?
    jak sie maja te chlebki do takich kupowanych kalorycznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaloryczność pozostanie taka sama, ponieważ dałam po prostu mniejszą gramaturę lnu, ale zmieni się nieco poziom tłuszczu na korzyść węglowodanów.
      Pieczywo z tego przepisu ma około 220 kcal w 100g po upieczeniu, natomiast np Wasa około 330.

      Usuń
  6. Pysznie wygląda! :) Bardzo lubię takie chlebki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale czaderskie...muszę wypróbować;) A może użyć zwykłego mielonego siemienia lnianego zamiast odtłuszczonego lnu + kilku kropel oliwy? Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda niesamowicie. naprawdę sama wymyśliłaś? to chylę czoła! :))
    coś mi się zdaję, że będę gościć częściej na Twoim blogu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. wow, mniam, super! wypróbuję na pewno ;D czy zamiast mielonego lnu ziarna? można też z mąką orkiszową spróbować, a dla bezglutenowców - amarantusowa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej super ! :) wyprobuje na pewno :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, z pewnością wypróbuje Twój przepis, wygląda zdrowo i apetycznie! Ja odkryłam ostatnio Slimette z http://Slimette.pl poczytajcie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie przepadam za takim pieczywem, chociaż do tego domowego może mogłabym się przekonać ;>

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie moje chlebki się dopiekają! Zaraz je poodwracam. Pachną tak pięknie ze boję się o nich los. A miały starczyć na tydzień :C (robiłam podwójną porcję).
    Kocham twoje przepisy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.