wtorek, 9 kwietnia 2013

Muffiny "bez" czyli co można zrobić z fasoli

Widzę w statystykach, że często wyszukujecie w przeglądarce przepisów
na ciasta bez mąki i bez tłuszczu. Dla naszych mam i babć tym bardziej,
zapewne taki wyrób jest nie do pomyślenia, ale jednak da się!

Nie musicie obawiać się, że muffiny będą smakowały dziwnie,
z dodatkiem miodu i charakterystycznych, intensywnych przypraw
nikt nie zorientuje się, że głównym składnikiem jest.. czerwona fasola.
Babeczki mają intensywny, ciemny kolor i są bardzo puszyste, świetnie 
smakują przełożone kwaskowym dżemem!




Kakaowe muffiny z fasoli
Przepis na 8 babeczek

  • 250 g czerwonej fasoli konserwowej
  • 20 g ciemnego kakao (4 łyżki)
  • 50 g miodu
  • 2 jajka
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • odrobina mielonego imbiru 




Fasolkę wysypujemy na sitko, opłukujemy z zalewy** i odstawiamy na kilkanaście minut, aby
dokładnie odciekła, następnie za pomocą blendera tworzymy z niej puree, wcześniej dodając
do fasolki 2 jajka (jeżeli używacie ręcznego blendera to polecam umieścić fasolę i jajka w dużym,
wysokim kubku).

Następnie do przygotowanej masy dodajemy miód, kakao, sodę i przyprawy i całość dokładnie mieszamy i nakładamy do foremek (polecam w tym przypadku użycie silikonowych).

Babeczki pieczemy w temperaturze 190 stopni przez 25 minut. (w silikonowych foremkach lub teflonowej blaszce!)


** Zdarza się, że zalewa jest słona - spróbujcie znaleźć taki produkt, w którym będzie mniej soli, ponieważ czasem mimo opłukania pozostaje w babeczkach ten słony posmak.

Miłych eksperymentów! :-)

62 komentarze:

  1. Ano, z fasoli można wyczarować zaskakująco dobre wypieki :) I może dlatego tak ją lubię?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio robiłam ciasto z fasoli, przepisie było 6 łyżeczek- dałam 5 i wyszło gorzkie: / nawet dżem nie pomógł :(

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, nigdy nie słyszałam o takich cudach!:D I to z konserwowej fasoli?! Już mam wydrukowany przepis i będę wypróbowywać:) A wyglądają pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. A co się stanie jak nie użyję sody? Czy wtedy przepis powinno się jakoś zmodyfikować, dłuzej piec na przykład? Po sodzie zawsze boli mnie brzuch, więc jak tylko mogę, sody unikam..
    Ps. uwielbiam Twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! :-) Jeżeli nie tolerujesz sody, użyj proszku do pieczenia (1 łyżeczka), a jeśli też nie może być, to upiecz bez - możesz wtedy spróbować nie dodawać od razu całych jajek, tylko ubić białka na pianę :-)

      Usuń
    2. Agatko, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź! Przy okazji, pytałam już o to przy przepisie na Frittatę z serkiem wiejskim, kalafiorem i brokułami, ale zapytam jeszcze raz - czy to jest zjadliwe na zimno albo po odgrzaniu na drugi dzień? Zastanawiam się, czy mogę to zabrać na drugi dzień jako lunch do pracy:)

      Usuń
    3. Ah tak, zapomniałam odpowiedzieć :-) Jak najbardziej jest to jedno z dań, które bardzo dobrze smakują na zimno - chyba, że to tylko mój gust, ale zawsze lubiłam tego typu potrawy z jaj na drugi dzień zjadać bez odgrzewania - nawet naleśniki :-)
      W każdym razie frittaty sama często zabieram na uczelnie, więc ze swojej strony polecam!

      Usuń
  5. Nigdy nie robiłam niczego z fasoli, ale fascynuje mnie pomysł zastąpienia nią mąki w muffinach.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja już robiłam kiedyś muffinki z fasoli bardzo mi smakują. Ale w tym przepisie zaintrygował mnie skład przypraw, szczególnie imbir i kardamon, więc wypróbuję. Czy imbir świeży?

    OdpowiedzUsuń
  7. A można by na przykład dodać banana? Czy wtedy cała konstrukcja się rozleci? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo tak, polecam z bananem! Nic się nie rozleci!

      Usuń
  8. byłam przeciwnaa fasolowym wypiekom. ale kiedy je spróbowałam od razu mi zasmakowały! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. fasolowe muffiny *-* ciekawe!! dużo słyszałam i widziałam już takich wypieków, ale sama nigdy nie próbowałam - patrząc na te muffinki widze ze warto ! chętnie spróbuję tych pyszności ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Intrygują mnie te fasolowe wypieki. Muszę się wreszcie sama przekonać, jak smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio próbowałam zrobić fasolowe ciasto i hmm... jakby to powiedzieć, zjadliwe nie było ^^ Naczytałam się wiele opinii i przepisów i byłam zachwycona tym , że nie używa się mąki itd.
    Może po moim nieudanym eksperymencie spróbuję zrobić muffiny i może tym razem wyjdzie - tylko nie wiem kiedy to nastąpi, bo ostatnim razie zwątpiłam :D
    Pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaale pomysł! Na pewno je zrobię! Boskie! No i że tak pięknie wyrosły, jestem pod wrażeniem, serio!

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie zrobiłam. Wyrosły pięknie, są puszyste. Trochę za mocno kakaowe. Wydrążyłam je po środku i nadziałam dżemem jabłkowym. Wyszło pysznie. Jutro nadzieję serkiem homo naturalnym z malinami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Robiła już podobne, wychodzą świetne pychota!

    OdpowiedzUsuń
  15. No proszę, podobno da się też zrobić z dzikiego ryżu!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już kiedyś myślałam o tych muffinach. Muszę w końcu wypróbować ten przepis, bo wyglądają pysznie! ;)

    Pozdrawiam, Ka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowite! Nigdy w życiu nie wpadłabym na to, że można zrobić muffiny z fasoli :D. Jestem strasznie ciekawa, jak to smakuje. Przyjaciółka opowiadała, że zrobiła kiedyś na obiad kotleciki z fasoli i jej mąż był święcie przekonany, że to mięso mielone. Widać, ma o wiele więcej zastosowań :). Przetestuję w weekend.

    OdpowiedzUsuń
  18. Muffiny z fasoli? Kurczę, ciekawe jak to smakuje :) jak tak samo fajnie jak marchewkowe, to biorę w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapisuję w zakładkach i mam nadzieję zrobić w najbliższym czasie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. upieklam, wygladaja dobrze ale w smaku...okropne, nie wiem czy cos zrobilam nie tak ale tym mufinkom zadna ilosc dżemu nie pomoże, może zależy kto co lubi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropne? Może większa ilość kakao by pomogła?

      Usuń
    2. nie wiem, byly bardzo ladne, puszyste i delikatne ale w smaku zostawialy okropny posmak goryczy. tak ma byc, czy nie powinny smakowac jak gorzka fasola?

      Usuń
    3. może miałaś fasolę która była w solonej zalewie? ja tak miałam za pierwszym razem, w smaku były bardzo nieprzyjemne, wypłukałam później fasolę i było dobrze

      Usuń
    4. Dzięki Monika, to cenna uwaga, pozwolę sobie ją dodać w opisie :)

      Usuń
    5. Nie ma sprawy, szkoda by było żeby ktoś inny tez się tak naciął. Czy można też korzystac z samodzielnie ugotowanej fasoli?

      Usuń
  21. Zrobiłam i wyszło pycha. Lepsze niż z białej fasoli. Ja zamiast przekładać je dzemem polałam rozpuszczoną gorzka czekoladą z odrobiną kwaśnej śmietany.
    Dodałam też garść rodzynek i 5 łyżeczek otrąb.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepis wypróbowałam i mogę powiedzieć, że babeczki wyszły rewelacyjne!! Zamiast miodu użyłam jednak syrop z agawy i następnym razem dorzucę jeszcze suszoną żurawinę :) Aż ślinka leci na samą myśl:)
    Przeprowadziłam test na znajomych, nikt się nie połapał, że były na bazie fasoli:) Bez obaw więc dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. moje wyszły bardzo dobre! czytając jednak wcześniejsze komentarze dodałam mniej kakao i dosypałam trochę cukru w ostatniej chwili próbując ciasto ;) na pewno zrobię je raz jeszcze, może jakieś rodzynki w środku.. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Babeczki wyszły bardzo smaczne (smak fasoli absolutnie niewyczuwalny), aczkolwiek rozpadały się przy wyjmowaniu z foremek. Nie wiem, czym mogło to być spowodowane. Być może użyłem zbyt dużych foremek? A może niepotrzebnie nasmarowałem je olejem kokosowym? Wpływ mogło też mieć użycie karobu zamiast kakao.
    W każdym razie będę do nich wracał, dzięki. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zobaczyłam ten przepis wczoraj późnym wieczorem i korzystając z tego, że miałam puszkę fasolki postanowiłam zrobić. Pierwsze wrażenia - rozczarowanie, ale potem sobie tak myślę, co ja sobie do licha myślałam, że będą smakować jak tłuste, mączne muffinki? No i po chwili przyzwyczaiłam się do smaku, który porównałabym do wyrobów sojowych. Pierwszy kęs jest dziwny, a potem już smacznie. Myślę, że świetnie nadawałoby się połączenie je z dżemem, czy domowym powidłem, aż się proszą o przełożenie soczystym owocem.
    Silikonowe foremki faktycznie byłyby wskazane, ja użyłam papierowych papilotek i niestety muffinki się mocno do nich przykleiły.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy myślisz że ta masa by się nadawała na muffinki z nadzieniem budyniowym? Na zasadzie: wyrobić ciasto, przygotować budyń z mniejszą ilością mleka żeby był gęstszy i do foremki nakładać łyżkę masy fasolowej, na to lyżkę budyniu i znów łyżkę masy?
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  27. Zrobiłam! Długo się za nie zabierałam, ale w końcu się udało. Dodałam dodatkowo trochę rodzynek i wiórek i wyszły pysznie! Genialne, słodkie, nie tuczące!

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam taki pomysł, żeby dodać do tego malinki. Jak zmienić wtedy proporcje, żeby wyszło dobrze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wszystko może zostać tak samo :-) Muffiny nie uciekają raczej z foremek, więc jak "wciśniesz" do nałożonego już ciasta kilka owoców, to powinny się jeszcze zmieścić, jeśli nie, to podziel masę na 9 foremek, nie na 8, wtedy będzie troche zapasu :-)

      Usuń
    2. Zrobiłam i pyszne! Co prawda zmodyfikowałam trochę przepis (3 łyżki kakao zamiast 4, 2,5 łyżki miodu zamiast 2 i dodałam rodzynki), ale wyszło fantastyczne. I tak mało kalorii, cudo!

      Usuń
  29. Upiekłam dzisiaj po raz pierwszy. Nie miałam gorzkiego kakao, użyłam słodkiego (2 łyżki) wyszły rewelacyjne, lekkie, takie piankowe, a przy tym sycące. Na pewno jeszcze nie raz je zrobię! :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. właśnie się pieką! w formie surowej już były pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja zrobiłam z troche wiekszych porcji (1,5puszki fasoli; 3jajka...) i chyba cos mi sie za duzo sypneło sody bo wyszły z okropnym metaliczno-gorzkim posmakiem.Ale przepis i tak fajny. są puszyste, lekko wilgotne

    OdpowiedzUsuń
  32. Są genialne! Wyszły mi takie mokre-mniam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Czy można by je było upiec z odrobiną soku i skórki otartej z pomarańczy? Jak myślicie??? :)

    OdpowiedzUsuń
  34. A gdy dodam sody i dodatkowo ubite białka to będą przesadnie wyrośnięte?

    OdpowiedzUsuń
  35. Przygotowałam, korzystając z fasoli nie z puszki, tylko "suchej" - są jeszcze pyszniejsze!
    Czasem przyprawy zastępuję po prostu przyprawą do piernika albo do grzańca.
    Wszyscy których częstuję, się zachwycają!
    Ładnie i fajnie wychodzą też, jeśli na wierzch położy się plasterek banana - bo wierzchnia "skórka" tych muffinów bardzo się spieka i zsycha i przez to nie jest najsmaczniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  36. Polecam zdecydowanie! a na drugi dzień są smaczniejsze :)))

    OdpowiedzUsuń
  37. a mogę zastąpić miód cukrem, bo miody nie mam, a nie zależy mi na bardzo dietetycznej wersji?

    OdpowiedzUsuń
  38. Polecam pyszne :) w wersji na słodko
    Przepyszne w wersji na słono :) z tuńczykiem i przyprawami.

    OdpowiedzUsuń
  39. 250 g fasoli - samej fasoli już odsączonej czy to razem z zalewą? Puszkę mam 400 g, a obj netto 240

    OdpowiedzUsuń
  40. czy te proporcje będą dobre na małą tortownicę?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, ze tak, tylko nie zapomnij wyłożyć jej papierem! :)

      Usuń
  41. Że tak spytam... Czy tę fasolę czuć? W sensie smak ;)
    Nie znoszę fasoli. Żadnej. Na sam widok mam ciary :P
    Ale przepis mnie zaintrygował, dlatego pytam :)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  42. Dwa razy robiłam muffinki z tego przepisu - niestety w obu przypadkach miałam ten sam problem. Duża część "ciasta" zostaje na papilotce, zaś reszta, którą uda mi się oddzielić - rozpada się. Czy jest na to jakiś sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ten przepis kompletnie nie nadaje się do papierowych papilotek, tak jak większość dietetycznych muffinów, bo gdy nie są tłuste to w ogóle nie odklejają się od papierka :( Polecam silikonowe foremki lub teflonową blaszkę.

      Usuń
  43. Właśnie się pieką, niestety z przypraw miałam tylko cynamon. Surowa masa smakowała dobrze, jak gorzka czekolada :)

    Jeszcze 16 minut pieczenia plus stygnięcie, aaaaaaa! :D

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.