niedziela, 9 września 2012

"O jak ja kocham to miejsce.."


Szwecja - już po raz drugi w tym roku i mam nadzieje, że jeszcze nie ostatni.
Niestety Warszawa przenosząc mój lot do Goteborga na nowe lotnisko "Modlin" (nie polecam)
utrudniła mi jeszcze bardziej już do tej pory nieciekawe połączenie, ale i tak mnie to nie zrazi.

Od 7 lat moja siostra mieszka w Skandynawii z mężem i od niedawna ze swoim małym szkrabem..


Na prawdę uwielbiam to miejsce, ludzie wydają się być jakoś bardziej zadowoleni z życia, radośni, mający więcej czasu i ochoty do spędzania ze sobą czasu.

Co do pogody, fakt - często jest zimno, pochmurno i wieje, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, widoki nad morzem są wspaniałe, a centrum miasta jest niesamowicie urokliwe, brukowane uliczki, rozmaite sklepiki z wyposażeniem do domu lub kuchni, które często są unikalne i ręcznie robione..






Szwecja znana jest też ku mojej radości z pysznej kawy, więc na każdym rogu możemy się natknąć na klimatyczne kawiarenki z typowymi, prostymi mebelkami, na których leżą kolorowe poduchy.




A oprócz kawy lub pachnącego kardamonem chai latte znajdziemy w nich same pyszności i sławne "kannelbullar" również w rozmiarze XXL :)






Kolejną fantastyczną rzeczą, którą mam nadzieje ktoś kiedyś zapoczątkuje w Polsce są "Second hands".
Ale to nie takie zwykłe second handy z ubraniami jak u nas, ba! Ubrania to raczej mały dodatek do nich.
Ja głównie skupiam się na tych regałach..



Jednym słowem wszystko czego szukasz do kuchni i jeszcze więcej - za grosze.
Oprócz fantastycznych naczyń można znaleźć gofrownicę za 10 zł, kuchenkę mikrofalową za 30 czy ekspres do kawy za 1/3 ceny.
Oczywiście, że niektórzy nigdy nie użyli by używanej kuchenki, albo szklanki, z której kiedyś ktoś pił,
ale ja uważam tę inicjatywę za świetną, można tam znaleźć prawdziwe skarby, a dochód z tych miejsc zazwyczaj oddawany jest na cele charytatywne.
Cieszą się tu zresztą ogromną popularnością, najbardziej znany Second Hand w mieście otwarty jest 2 razy w tygodniu przez 3 godziny i przed otwarciem stoi się w około 100 osobowej kolejce! Trzeba być bardzo szybkim, żeby natychmiast po wejściu zmaterializować się na najbardziej interesującym nas dziale i zgarnąć najfajniejsze rzeczy.


Na jednym ze spacerów tym razem miałam też okazję przejść się po parku, w którym stoi piękna palmiarnia, a zaraz potem dochodzimy do różanego ogrodu, który niesamowicie pachnie.



Już tęsknię.

Mam nadzieje, że nie pogniewacie się za taki mały odskok od kuchennej tematyki, ale może akurat podsunę komuś pomysł na podróż w ramach zwiedzania Europy, szczerze zachęcam :)

28 komentarzy:

  1. Zobaczywszy to zdjęcie z białymi mebelkami od razu stwierdziłam- chcę zobaczyć to miejsce! Wizyta w Szwecji (wraz z odwiedzinami w Miasteczku Astrid Lindgren)figuruje na mojej "The bucket list", także Twój post bardzo mi się spodobał!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie klimatyczne miejsce. :) Już czuję, że by mi się spodobało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach kiedyś odwiedzić tamte strony ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ladne zdjecia, lubie Szwecje:) Wiesz, jak ktos sie nie napije ze szklanki, z ktorej ktos pil, to nie chodzi chyba do kawiarni, ani restauracji. Moze chodzic za to do barow, gdzie maja plastikowe, jednorazowe naczynia :) Alka

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie byłam, ale wszystko co ze Szwecja związane bardzo lubię. Przypadadlabym w tych sklepach z artykułami do kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny post, dowiedziałam się wielu nowych, ciekawych rzeczy - nie miałam pojęcia, że istnieje tam coś tak fajnego, jak opisane powyżej second handy. Zdecydowanie zachęciłaś mnie to podróży w tamte strony, choć nigdy nie rozważałam wycieczki akurat do Szwecji. Szkoda, że w przypadku 90% wyjazdów zagranicę, nagle okazuje się, że ludzie jednak potrafią być dla siebie mili, ciepli, uprzejmi, czy to w sklepie z odzieżą, kawiarni czy w autobusie. Przekonałam się o tym dotkliwie wyjeżdżając na kontrakty jako modelka (miesięczne lub dłuższe). Powrót do Polski za każdym razem okazywał się mocnym kopniakiem w tyłek i strzałem z liścia w twarz.

    Pozdrawiam Cię ciepło, dziękując za klimatyczne zdjęcia, którymi nas uraczyłaś i oczywiście zapraszam do siebie :-) Dziś pewnie uda mi się dokończyć nowy post o moim pierwszym kontrakcie w Nowym Yorku.

    http://wieszaknawybiegu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się od dawna wyprawa do Skandynawii, ale tak daleka podróż z małym dzieckiem jest trudna i na razie przeze mnie przekładana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne te second handy z kuchennymi rzeczami! Mam nadzieję, że w Polsce też się w końcu takie pojawią. W Szwecji nigdy nie byłam, ale za to w Norwegii spędziłam w tym roku dużo czasu i zakochałam się w tym skandynawskim kraju :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, Szwecja jest wspaniała! Kocham te wszystkie second-handy - loppisy. Mam nadzieję, że jeszcze mi się uda tam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam szwecje :) bylam tam pare lat temu :) w stolicy:) piekna ...urokliwa
    rozumiem twoje "podniecenie" napewno tam wroce nie raz :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba zaczynam Ci zazdrościć!
    niesamowite, co piszesz. zawsze myślałam, że w skandynawii to ludzie mają depresję wypisaną na twarzy i nic tylko siedzą i się dołują, a tu czytam, że ludzie pogodni i mili ; ) podoba mi się to i chyba mnie zachęciłaś do marzenia o podróży tam.
    piękne zdjęcia i widoki! lubię takie miejsca!
    jej, gofrownica za 10zł! kup mi kup mi, oddam pieniążki i jeszcze dostaniesz świeże muffinki w podzięce! :D
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę takich widoków, niestety w Szwecji nigdy nie byłam, ale może już niedługo...

    OdpowiedzUsuń
  13. Moi rodzice też w niej byli.:) Bardzo sobie ją chwalili jako miejsce i przywieźli bardzo dużo fajnych przysmaków ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie tam :) No i te second handy, świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia! Mam pytanie, mogłabyś mi napisać jaki masz aparat? chciałabym robić zdjęcia w tym stylu, a się nie znam na parametrach ;) jeśli nie chcesz tego upubliczniać, tu jest mój email- aleksandraszczesliwa@gmail.com bede baaardzo wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki second hand kuchennych (i nie tylko) rupieci jest w Krakowie niedaleko Ronda Kocmyrzowskiego, z tego co przed chwilą czytałam zmienił lokalizację na os.Teatralne, obok ciucholandów Robana /pod filarami/.
    Niektórzy piszą o nim jak o wysypisku śmieci, zalezy jak kto do tego podchodzi, ja wiem, że można tam znaleźć perełki :)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  17. A i jeszcze jedno! Jeżeli w swoich miastach macie sklepy w stylu "wszytsko po 5zł", to tam mają świetne ceramiczne formy w takiej właśnie cenie, identyczne są w Duce!

    OdpowiedzUsuń
  18. "...tu jest tyle policji, czuję się bezpiecznie"
    ;)

    PS Baaaardzo chciałabym spędzić chociaż tydzień w takim miejscu jak na zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
  19. Szwecja ma swój fantastyczny klimat,rownież lubię ją odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  20. jeszcze nie byłam, ale Szwecja jest numerem 3 w moim planie pięcioletnim. A Dzieciaczek po prostu przeuroczy :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie tam :)
    Miłej podróży! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie trzeba mnie namawiac, od dawna sie tam wybieram - fajna relacja !

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazdroszczę podróży, bo Twój opis i zdjęcia wyglądają nieziemsko, aż mam ochotę wsiąść do samolotu i polecieć :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ Ci zazdroszczę, szwedzkie wypieki uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham ten kraj również miłością ogromnąąą... byłam w lipcu na Gotland- Visby i było bosko :-))))))))A zimą w Are ....:-))

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi też się tam bardzo podoba. I nie jest tak, że "cudze chwalicie, a...", tylko rzeczywiście tak ludzie inaczej żyją. Jakoś tak mniej się spieszą, a jednocześnie większą wagę przywiązują do szczegółów. Z ostatniej wyprawy przywiozłam cydr, który na kuchennej półeczce grzecznie czeka na odpowiedni moment, a przy okazji cieszy oko. Mam też malutkie szklaneczki za grosze. Każdy łyk napoju z nich przywołuje piękne wspomnienia.
    Pozdrawiam serdecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale mi się podoba ten pomysł, z używanymi rzeczami do kuchni! Wcześniej nie wiedziałam o czymś takim. Dlaczego nie kupować w takich miejscach? Jeśli wszystko jest czyste i zadbane, to nie widzę żadnego problemu. ;) Chętnie bym pojechała w takie miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. W Szwecji byłam tylko raz i to na krótko, ale uwielbiam Finlandię i jej pchle markety, na/w których można kupić dosłownie wszystko za grosze, mimo że płaci się w euro! W ogóle jest to świetna możliwość na recykling w sumie wszystkiego. Nie trzeba wyrzucać, a sprzeda się za grosze, Czekam aż u nas coś takiego ktoś zrobi.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.