poniedziałek, 17 września 2012

A to Ci dopiero.. "buły".

Już wczoraj myślałam o zużyciu choć drobnej ilości pesto, która w liczbie 8 słoików
zajmuje mi większość dolnej półki w lodówce..
Czas na bułki.
Złapałam rano tatę wychodzącego do sklepu i uprzedziłam z miejsca, 
żeby nie kupował pieczywa, bo zamierzam coś upiec.
Pół godziny później ciasto już sobie rośnie i słyszę:
"Tylko takie wiesz.. duuuże te bułki zrób, nie lubię małych bułek".
No dobrze, to są (były) duże, całe pięć.




Pszenne zawijasy z bazyliowym pesto
Przepis na 5 bardzo dużych bułek

  • 350 g mąki pszennej*
  • 40 g otrębów pszennych*
  • 100 ml ciepłego mleka
  • 150 ml wody
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 płaska łyżeczka cukru
  • 20 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka suszonej bazylii
  • 20 g bazyliowego pesto
* (mąkę pszenną i otręby można zastąpić 400 g mąki pełnoziarnistej)


Drożdże rozprowadzamy w ciepłym mleku, dodajemy łyżeczkę cukru. Odczekujemy około 15 minut, aż całość zacznie się pienić.

Rozczyn łączymy z resztą składników i wyrabiamy elastyczne ciasto, które przykrywamy ściereczką i odczekujemy około 2 godziny aż wyrośnie.

Gotowe ciasto formujemy w wałek i kroimy na 5 równych części.

Z każdego kawałka formujemy w dłoniach stosunkowo cienki placek i smarujemy go łyżeczką pesto (zostawiały 1 cm po bokach).


Posmarowane placki zawijamy w ciasne rulony i delikatnie sklejamy na końcach.



Gotowe wałeczki układamy na papierze do pieczenia, wkładamy do zimnego piekarnika i ustawiamy temperaturę na 170 stopni, pieczemy 30 minut, a następnie kolejne 5 z termoobiegiem.


19 komentarzy:

  1. Zdrowe, a jakie dobre muszą być... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, a ja dzisiaj mam kanapki z pesto! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam wyglądają super :)) musze sie sama w końcu wziąć za pieczenie chleba/bułek:D
    pozdr.,
    http://your-naturalhealth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ostatnio manie-pesto. Dodaje niemal do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. domowe pieczywo najlepsze, wygląda bosko

    OdpowiedzUsuń
  6. nie, no jakie pyszności a jaki zapach musiał byc przy pieczeniu niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie wczoraj tata zrobił pyszne pesto z naszej działkowej bazylii, więc biegnę po mąkę i drożdże!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale wspaniale wyglądają, aż się głodna zrobiłam:) A.

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam domowe pieczywo, a Twoje bułki muszą być pyszne :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale super te buły, widzę, że już nic nie zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielkie buły z pesto! Jesteś niezastąpionym geniuszem kulinarnym, nie może być na świecie nic lepszego !

    OdpowiedzUsuń
  12. natychmiast zapisuję, nie da się przejść obojętnie obok Twoich buł!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcze nigdy nie jadlam domowego pieczywa :(
    az normalnie spisuje sobie ten przepis zeby wyprobowac zrobic w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądają genialnie...a blog bardzo interesujący

    OdpowiedzUsuń
  15. tak się zastanawiam jak to robisz, że ciasto drożdżowe tak pięknie Ci rośnie ?
    mi wyszły są mięciutkie ale nie tak wyrośnięte.. może dlatego że zrobiłam 6 zamiast 5 ..hmm

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.