sobota, 11 sierpnia 2012

Papilotki nas nie lubią

Pierwsze muffinki po 2 miesiącach..
Aż się stresowałam!
Wyszły bardzo smaczne, ale niestety po raz kolejny przekonałam się, że nisko tłuszczowe
babeczki zdecydowanie nie współpracują z papierowymi papilotkami..
Także przepis raczej polecam szczęśliwym posiadaczom silikonowych foremek.
A szkoda, takie ładne kupiłam w kropeczki.. 




Kakaowe muffiny z malinami i białą czekoladą
  • 200 g mąki pszennej
  • 30 g otrębów pszennych
  • 4 łyżki kakao
  • 20 ml oleju rzepakowego
  • 1 jajko
  • 150 ml jogurtu naturalnego
  • 100 ml wody
  • 40 g brązowego cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g malin
  • 20 g białej czekolady


Mąkę przesiewamy no miski, dodajemy otręby, proszek do pieczenia, cukier oraz płynne składniki.

Po wymieszaniu ich na jednolitą masę, nakładamy porcje do foremek/papilotek.

Następnie siekamy czekoladę w drobną kostkę, a maliny przekrawamy w pół.



Owoce zatapiamy w cieście, które jest już w foremkach, a kawałkami czekolady posypujemy wierzch.

Pieczemy około 30 minut w temperaturze 180 stopni.





19 komentarzy:

  1. Papilotki niestety bywają zawodne, ja też się o tym przekonałam :) Babeczki są śliczne i bardzo apetyczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też coś o tym wiem. Całe szczęście, że nie odbiera to smaku muffinom :) Twoje musiały być znakomite.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śniły mi się w nocy kakaowe muffinki:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie używam silikonowych foremek, bo papilotki strasznie mi się rozjeżdżały, ale tylko wtedy gdy nie wkładałam ich do formy na muffiny. bardzo apetyczne te Twoje babki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rzeczywiście ładne te Twoje kropeczki, choć takie niesforne..;-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Też miałam problem z takimi papilotkami. Polecam lekko je natłuścić przed wlaniem ciasta(wystarczy łyżka oleju na wszystkie papilotki) i babeczki powinny być posłuszniejsze:-). Albo ocynowane foremki, które łatwiej kupić niż silikonowe (np. w Pepco )

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też czasami robię muffinki, ale w foremkach metalowych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałem jeszcze papilotek, bo gdy robiłem pierwszy raz muffinki to zapomniałem kupić ;) A teraz nie piekę w formie muffinek, więc i papilotki mi nie potrzebne :)
    Połączenie malin i czekolady musi być pycha, od biedy można zjeść razem z papilotką, będzie dodatkowy błonnik ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj zgadzam się, że "lekkie" babeczki nie dogadują się najlepiej z papilotkami ;< Pysznie wyglądają te maleństwa, idealne na przekąskę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, do nich najlepsze są foremki silikonowe. A papilotki faktycznie bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczne papilotki, a takie niedobre no;) muffinki wyglądają wspaniale;)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj taak.. niestety nie współpracują
    choć takie niskotłuszczowe i tak piekę:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. Znakomity przepis:)
    Uwielbiam te z jogurtem:)
    Są takie wilgotne w środku:)
    Bajeczne<3

    OdpowiedzUsuń
  14. no niestety... coś kosztem czegoś. Najważniejsze, że i tak były pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tam nie współpracują, kto by się tym przejmował, gdy ma takie piękne muffinki przed nosem:) A i papilotki cudnej urody:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. mniam mniam... i jak sie tu powstrzymać przed takim pysznym słodkim? Po wakacjach trzeba będzie rozpocząć jakieś dietowanie... (dopiero po, a co!;P)

    Co do silikonowych foremek to polecam pepco- za 15 czy 20 silikonków zapłaciłam 14,90zł- chyba najbardziej ekonomiczna opcja jaką kiedykolwiek znalazłam, a spisują się świetnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Zrobiłam te muffinki żeby pozbyć się zalegających malinek, ale niestety nie polecam. Wszystko zrobiłam według przepisu, ale niestety ciasto muffinkowe jest kompletnie bez smaku, po prostu mdłe.

    OdpowiedzUsuń
  18. mi totalnie nie wyszło..nie wyrosły.. smakują jakby zakalcem:( a kształtem też nie bardzo apetycznie:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety ale zgadzam się z kolezankami, smak tektury, mimo tego że wyrosły, wypiek nieudany a 15 muffinek trafia do kosza :(

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.