sobota, 9 czerwca 2012

Biscotti czy Cantuccini?

"-..o zrobiłaś cantuccini!
-To nie są cantuccini, tylko biscotti!
-No mówię Ci, że cantuccini bo przecież takie kupuje..."
No ale to w końcu moja siostra mieszka we Włoszech, nie ja, więc pewnie wie lepiej pomyślałam..
Ale okazało się, jak tak przeglądam google, że to chyba jedno i to samo :-)
Już baaardzo dawno planowałam upiec takie ciastka śniadaniowe, tyle przepisów już przeglądnęłam i dochodzę do wniosku, że jeśli coś można zrobić na milion sposobów, to chyba właśnie to..






Biscotti z orzechami włoskimi i suszonymi morelami
Przepis na 12-13 ciastek

  • 30 g orzechów włoskich
  • 25 g suszonych moreli
  • 100 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • 35 g cukru pudru
  • 10 g cukru waniliowego
  • 1/2 łyżeczki soli



Całe jajko ubijamy w naczyniu około 10 minut.

Następnie przesiewamy do niego mąkę z cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia, dodajemy cukier waniliowy lub aromat, sól i posiekane bakalie.

Wszystkie składniki miksujemy przez chwilę, ciasto będzie bardzo suche - wysypujemy je na stolnicę i dogniatamy ręcznie i formujemy wałek o wymiarach mniej więcej 20x5 cm (pamiętamy o podsypaniu mąką).

Wałek przenosimy na blaszkę z papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na 30 minut.


Po upływie tego czasu ciasto wyjmujemy, przekładamy na deseczkę do krojenia i pozostawiamy na około 15 minut do ostygnięcia.


Gdy nie będzie już gorące kroimy je na 0,6 - 0,8 cm plastry, które znów układamy na papierze i pieczemy 5 minut, po czym każde ciastko obracamy i pieczemy kolejne 5 minut.




Najlepsze są do kawy, ale jak ktoś ma mocne ząbki, to można chrupać ;-)

    17 komentarzy:

    1. pochrupałabym, piękne są :)

      OdpowiedzUsuń
    2. Śmiesznie! wczoraj też je piekłam, mój wałek - przed pokrojeniem, po upieczeniu - wyglądał dokładnie identycznie! U mnie ze śliwkami i migdałami, będę publikować niebawem :) Twoja wersja też piękna!

      OdpowiedzUsuń
    3. To są moje absolutnie ukochane ciasteczka i nie przestaje ich jeść mimo aparatu na zębach :) Co do nazwy to biscotti to po włosku po prostu ciasteczko. Gdzieś czytałam, że poprawnie powinno się na nie mówić biscotti di Prato (pochodzą z miasteczka Prato)

      OdpowiedzUsuń
    4. Uwielbiam to! Ostatnio jadłam u znajomej i ledwo co mogłam się oderwać, żeby wszystkiego nie zjeść ;p

      OdpowiedzUsuń
    5. Miałam podobny dylemat. Kiedyś kolega zrobił biscotti, twierdził, że to cantuccini i próbowaliśmy sprawdzić jaka jest różnica;) najważniejsze, że są obłędnie pyszne, niezależnie od nazwy

      OdpowiedzUsuń
    6. nazwa nie ważne, skoro tak pysznie wygląda

      OdpowiedzUsuń
    7. Ja piekłam je dwa dni temu, ale z przepisu bez jajka. I też dziwie się że tej nazwy używa się zamiennie, podczas gdy biscotti to również normalne biszkopty w sklepie we włoszech.

      OdpowiedzUsuń
    8. niezależnie czy biscotti, czy cantuccini są pyszne:)

      OdpowiedzUsuń
    9. wyglądają pysznie! a co do nazwy to mniej więcej tak jak z kwadratami i prostokątami: wszystkie cantuccini to biscotti, ale nie wszystkie biscotti to cantuccini. bicotti to ogólnie ciasteczka, biscotti di Prato = cantuccini :)

      OdpowiedzUsuń
    10. Och, na wakacjach we Włoszech pożeram je w strasznych ilościach. Ale to chyba właśnie jeden z tych sentymentalnych smaków (jak dania urlopowe czy świąteczne), których nie chciałabym dotykać w domu. Raz w roku musi wystarczyć :)

      OdpowiedzUsuń
    11. Mniejsza o nazwę, chodzi o smak... i to jaki! Wyglądają przepysznie.

      OdpowiedzUsuń
    12. Morele i orzechy bardzo mi pasują, muszę zapisać Twój przepis;)

      OdpowiedzUsuń
    13. ja zawsze myślalam ze to to samo :D

      dodaje do ulubionych bloga

      www.magicznykociolek.blox.pl

      OdpowiedzUsuń
    14. Przepis wczoraj wypróbowany, właśnie delektuje się cantuccini przy porannej kawie ;-) ciasteczka są mega! wszystko robiłam zgodnie z powyższym przepisem, podwoiłam jedynie proporcje. Polecam! :)

      OdpowiedzUsuń
    15. bardzo smaczne, fajny przepis ale zdecydowanie trzeba robić z przynajmniej podwojonej porcji :)

      OdpowiedzUsuń

    Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.