Wpis dzisiejszy specjalnie "wyprodukowany" na poczet wydarzenia,
które będzie miało miejsce już za niespełna .. 21 godzin!
Większość Pań, pewnie nie wie o czym mówię, ale! ALE!
Za 21 godzin rozpocznie się finał piłkarskiej Ligi Mistrzów!
A ja, jako zagorzała fanka Chelsea Londyn postanowiłam, na tę okazje
podzielić się z Wami przepisem, na bułeczki rodem z londyńskiej dzielnicy Chelsea
pierwszy raz wyprodukowane tam już w 18 wieku.
Kardamonowe Chelsea Buns z marcepanem i rodzynkami
Na ciasto:
Na wypełnienie:
Do posmarowania i ozdobienia:
Drożdże rozprowadzamy w ciepłym mleku, dodajemy sól, łyżeczkę cukru pudru z odważonej porcji oraz łyżeczkę mąki. Odczekujemy około 15 minut, aż całość zacznie się pienić.
Rozczyn łączymy z resztą składników na ciasto drożdżowe, wyrabiamy elastyczne ciasto i pozostawiamy do wyrośnięcie na około 2 godziny (w międzyczasie raz przebić palcami).
Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na 0,5 cm placek, posypujemy go kardamonem, rodzynkami, płatkami migdałowymi oraz utartą na małych oczkach tarki masą marcepanową.
Następnie zawijamy w rulon wzdłuż dłuższego boku i kroimy 3-4 cm "spiralki", które następnie układamy w formie wyłożonej papierem, zostawiając sporo miejsca pomiędzy poszczególnymi porcjami.
Wkładamy do zimnego piekarnika, ustawiamy temperaturę 190 'C i pieczemy 25-30 minut aż wyraźnie się zarumienią.
W między czasie w gorącym mleku rozprowadzamy miód, cukier puder oraz cynamon i tą mieszanką smarujemy pędzelkiem upieczone bułeczki.
Na końcu posypujemy płatkami dla ozdoby.
które będzie miało miejsce już za niespełna .. 21 godzin!
Większość Pań, pewnie nie wie o czym mówię, ale! ALE!
Za 21 godzin rozpocznie się finał piłkarskiej Ligi Mistrzów!
A ja, jako zagorzała fanka Chelsea Londyn postanowiłam, na tę okazje
podzielić się z Wami przepisem, na bułeczki rodem z londyńskiej dzielnicy Chelsea
pierwszy raz wyprodukowane tam już w 18 wieku.
Kardamonowe Chelsea Buns z marcepanem i rodzynkami
Na ciasto:
- 270 g mąki tortowej
- 30 g otrębów orkiszowych
- 1 jajko
- 100 ml mleka
- 25 g drożdży
- 1/2 łyżeczki soli
- 35 g cukru pudru
- 25 g masła
Na wypełnienie:
- 50 g rodzynek
- 20 g płatków migdałowych
- 1 łyżeczka kardamonu
- 15 g masy marcepanowej
Do posmarowania i ozdobienia:
- 1 łyżka płatków migdałowych
- 1 łyżeczka cynamonu
- 25 ml mleka + 1 łyżeczka miodu + 1 łyżeczka cukru pudru
Drożdże rozprowadzamy w ciepłym mleku, dodajemy sól, łyżeczkę cukru pudru z odważonej porcji oraz łyżeczkę mąki. Odczekujemy około 15 minut, aż całość zacznie się pienić.
Rozczyn łączymy z resztą składników na ciasto drożdżowe, wyrabiamy elastyczne ciasto i pozostawiamy do wyrośnięcie na około 2 godziny (w międzyczasie raz przebić palcami).
Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na 0,5 cm placek, posypujemy go kardamonem, rodzynkami, płatkami migdałowymi oraz utartą na małych oczkach tarki masą marcepanową.
Następnie zawijamy w rulon wzdłuż dłuższego boku i kroimy 3-4 cm "spiralki", które następnie układamy w formie wyłożonej papierem, zostawiając sporo miejsca pomiędzy poszczególnymi porcjami.
Wkładamy do zimnego piekarnika, ustawiamy temperaturę 190 'C i pieczemy 25-30 minut aż wyraźnie się zarumienią.
W między czasie w gorącym mleku rozprowadzamy miód, cukier puder oraz cynamon i tą mieszanką smarujemy pędzelkiem upieczone bułeczki.
Na końcu posypujemy płatkami dla ozdoby.
20.45 trzymać kciuki! Kto by tam był za Bayernem Monachium :D







wygląda mega apetycznie, zawsze chciałam takie zrobić, ale było mi nie po drodze. mhm jednak w zeszycie przepisów figurują i na pewno niedługo spróbuję ; ) fajnie wyglądasz w tej koszulce ; )
OdpowiedzUsuńTeż z Jotkiem jesteśmy fanami Chelsea!
OdpowiedzUsuńTo będzie wielkie wydarzenie dziś! Go Blues! :-)
Jak się jeszcze interesowałam LM to byłam fanką ManU.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wieczór będzie udany!
z dwojga złego, wolę Chelsea
OdpowiedzUsuńNie interesuję się piłką nożną, ale takie chelsea buns muszą być bajeczne!
OdpowiedzUsuńwygląda apetycznie :)
OdpowiedzUsuńTo prawda, przyznam, wygląda świetnie! :)
OdpowiedzUsuńCóż...jak kibicować Chelsea, to tylko z takimi bułeczkami na podorędziu ;) Chyba najbardziej adekwatne kibicowe pożywienie na ten jeden wieczór ;)
OdpowiedzUsuńfajniutkie maleństwa. nic tylko odrywać po kolejnym kawałku :)
OdpowiedzUsuńLoved the photographs very much...they are stunning! These buns are wonderful...I loved how you made them. Bookmarked the recipe for the weekend.
OdpowiedzUsuńCałym sercem byłam za Chelsea :) a bułeczki wyglądają przepysznie !
OdpowiedzUsuńJa też mecz oglądałam! Bo ja wierny kibic jestem! Co prawda moim ukochanym klubem jest Barca, ale odpadli, więc byłam skazana na Bayern i Chelsea :)
OdpowiedzUsuńA wypiek Ci się udał! Świetnie!
Jako fanka Chelsea zapewne niezwykle ucieszył Cie wynik:) Oglądałam:) A bułeczki fajniutkie:)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń