sobota, 19 maja 2012

CHELSEA! (Buns)

Wpis dzisiejszy specjalnie "wyprodukowany" na poczet wydarzenia,
które będzie miało miejsce już za niespełna .. 21 godzin!
Większość Pań, pewnie nie wie o czym mówię, ale! ALE!
Za 21 godzin rozpocznie się finał piłkarskiej Ligi Mistrzów!


A ja, jako zagorzała fanka Chelsea Londyn postanowiłam, na tę okazje
podzielić się z Wami przepisem, na bułeczki rodem z londyńskiej dzielnicy Chelsea
pierwszy raz wyprodukowane tam już w 18 wieku.



Kardamonowe Chelsea Buns z marcepanem i rodzynkami 


Na ciasto:
  • 270 g mąki tortowej
  • 30 g otrębów orkiszowych
  • 1 jajko
  • 100 ml mleka
  • 25 g drożdży
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 35 g cukru pudru
  • 25 g masła

Na wypełnienie:
  • 50 g rodzynek
  • 20 g płatków migdałowych
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • 15 g masy marcepanowej

Do posmarowania i ozdobienia:
  • 1 łyżka płatków migdałowych
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 25 ml mleka + 1 łyżeczka miodu + 1 łyżeczka cukru pudru
 


Drożdże rozprowadzamy w ciepłym mleku, dodajemy sól, łyżeczkę cukru pudru z odważonej porcji oraz łyżeczkę mąki. Odczekujemy około 15 minut, aż całość zacznie się pienić.

Rozczyn łączymy z resztą składników na ciasto drożdżowe, wyrabiamy elastyczne ciasto i pozostawiamy do wyrośnięcie na około 2 godziny (w międzyczasie raz przebić palcami).

Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na 0,5 cm placek, posypujemy go kardamonem, rodzynkami, płatkami migdałowymi oraz utartą na małych oczkach tarki masą marcepanową.



Następnie zawijamy w rulon wzdłuż dłuższego boku i kroimy 3-4 cm "spiralki", które następnie układamy w formie wyłożonej papierem, zostawiając sporo miejsca pomiędzy poszczególnymi porcjami.


Wkładamy do zimnego piekarnika, ustawiamy temperaturę 190 'C i pieczemy 25-30 minut aż wyraźnie się zarumienią.

W między czasie w gorącym mleku rozprowadzamy miód, cukier puder oraz cynamon i tą mieszanką smarujemy pędzelkiem upieczone bułeczki.
Na końcu posypujemy płatkami dla ozdoby.



20.45 trzymać kciuki! Kto by tam był za Bayernem Monachium :D

14 komentarzy:

  1. wygląda mega apetycznie, zawsze chciałam takie zrobić, ale było mi nie po drodze. mhm jednak w zeszycie przepisów figurują i na pewno niedługo spróbuję ; ) fajnie wyglądasz w tej koszulce ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Też z Jotkiem jesteśmy fanami Chelsea!
    To będzie wielkie wydarzenie dziś! Go Blues! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się jeszcze interesowałam LM to byłam fanką ManU.

    Mam nadzieję, że wieczór będzie udany!

    OdpowiedzUsuń
  4. z dwojga złego, wolę Chelsea

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie interesuję się piłką nożną, ale takie chelsea buns muszą być bajeczne!

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, przyznam, wygląda świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż...jak kibicować Chelsea, to tylko z takimi bułeczkami na podorędziu ;) Chyba najbardziej adekwatne kibicowe pożywienie na ten jeden wieczór ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajniutkie maleństwa. nic tylko odrywać po kolejnym kawałku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Loved the photographs very much...they are stunning! These buns are wonderful...I loved how you made them. Bookmarked the recipe for the weekend.

    OdpowiedzUsuń
  10. Całym sercem byłam za Chelsea :) a bułeczki wyglądają przepysznie !

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też mecz oglądałam! Bo ja wierny kibic jestem! Co prawda moim ukochanym klubem jest Barca, ale odpadli, więc byłam skazana na Bayern i Chelsea :)
    A wypiek Ci się udał! Świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako fanka Chelsea zapewne niezwykle ucieszył Cie wynik:) Oglądałam:) A bułeczki fajniutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.