sobota, 28 stycznia 2012

Sezamowy zawrót głowy

Z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że minęłam się trochę
z odpowiednią nazwą bloga, która powinna brzmieć zupełnie inaczej, 
a mianowicie  np "wariacje na temat muffinów" ;-)
Chociaż tym razem przynajmniej nie będzie na słodko,
swoją drogą ostatnio mam jakieś słono - pikantne zachcianki.. 
1 muffinka to ok 185 kcal - ale są bardzo treściwe, bo w środku nie mają owoców czy innych "wypełniaczy" - to raczej takie małe bułeczki - mnie się nadały jako dodatek do barszczu ;-)


Sezamowe babeczki z parmezanem
  • 200 g mąki żytniej
  • 100 g mąki pszennej typ 650
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 50 g sezamu (plus sezam do posypania)
  • 2 i 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki sproszkowanego chilli
  • 80 g parmezanu
  • 200 ml wody
  • 2 jajka
  • 2 łyżki śmietany
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia


 Wszystkie składniki łączymy w misce zostawiając odrobinę sezamu (lub sera jeśli ktoś woli) do posypania po wierzchu.

Przekładamy porcje ciasta do foremek i posypujemy sezamem, który łyżką dociskamy do ciasta, aby nie sypał się po upieczeniu.

Pieczemy 25 min w temp 180'C po czym kolejne 5 przy włączonym termoobiegu.



10 komentarzy:

  1. Ostatnio mam fazę akurat na ser i sezam. ;) Już sobie wyobrażam takie bułeczki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wytrawnych muffinów jeszcze nie jadłam. Te wyglądają bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też takich nie jadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne takie wytrawne muffinki dla odmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wytrawne bardziej cenię niż słodkie:) fajny dodatek do zupy!

    OdpowiedzUsuń
  6. ile sztuk wychodzi z podanych składników? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 12 sztuk w takiej typowej teflonowej formie, ona ma dość duże "oczka", w takich małych silikonowych byłoby ok 14 :)

      Usuń
  7. Hi Agata - I just made these and they are delicious! Thanks for a great recipe. I hope you won't mind that I shared your recipe on my blog, after converting it to american measurements (with a link to here, and credit to you, of course). So much fun to make you recipe with google translator!

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.