sobota, 10 grudnia 2011

Tytułem wstępu

Prędzej czy później musiało to nastąpić, padło na dzisiejszą sobotę.
Muszę jakoś dać upust swojemu hobby połączonemu z kierunkiem studiów oraz odwieczną dietą i okrutnym liczeniem kalorii.

Tak się składa, że jestem szczęsliwą studentką dietetyki na Uniwersytecie Medycznym, a zarazem maniakalnie bałaganie w kuchni. Jak już wspomniałam wcześniej, dieta to od pewnego czasu jakaś część mojej codzienności, więc lubuje sie w przerabianiu przepisów lub tworzeniu własnych w celach jako takiego obniżenia kaloryczności danej potrawy.
Jest to o tyle trudne, że mam kompletną słabość do wypieków i zapewne to one będą królowały na tym blogu, chociaż obiecuje, że oprócz nich, będę publikować jeszcze inne.

Wracając do wypieków - niektórym mogą się wydać mało słodkie (przynajmniej moja mama zawsze tak mówi, bo tacie to w sumie wszystko jedno, byle by świeże muffiny stały na stole).
Zawsze wtedy zachęcam do stopniowego zwiększania ilości cukru - chociaż bez przesady ;-)

Oczywiście żadne ciastka nigdy nie będą stricte dietetyczną potrawą, ale postaram się reformować dotychczasowe wypieki tak, żeby chociaż troche mniej gryzły sumienia ;-)


W miare możliwości w jak najdokładniejszym przybliżeniu będę podawać wartość energetyczną danego przepisu. Jako, że porcja porcji nie równa, ciastko ciastku też, więc dana ilość kalorii podam na 100 gram gotowego produktu.

.. także zapraszam wszystkie łasuchy na diecie czy też nie i życzę smacznego.

4 komentarze:

  1. Zgadzam się blog zapowiada się bardzo obiecująco! będę z przyjemnością obserwować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia

    lubię ciekawe, dietetyczne blogi

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. odwieczna dieta? to z powodu choroby, czy raczej odchudzania się?
    pozdrawiam cieplutko ; )

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.