jednej z moich ulubionych stron z kulinarnymi, lekkimi przepisami- Dietetycznie siostro!
A mianowicie - wirtualne gotowanie - z racji mojej sesji i małej ilości czasu, jako potrawę wybrałyśmy naleśniki na słodko - oto i moja wersja, mam nadzieje, że nasze przepisy przypadną Wam do gustu :-)
Imbirowe naleśniki z serkiem i rodzynkami
Przepis na około 6 sztuk naleśników
Na ciasto naleśnikowe:
- 2 jaja
- 70 ml mleka
- 30 ml wody
- 20 g mąki żytniej pełnoziarnistej
- 10 g otrębów pszennych
- 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 250 g chudego twarogu
- 100 ml jogurtu naturalnego
- 2 łyżeczki stewii (można zastąpić cukrem lub miodem)
- 40 g rodzynek sułtańskich
- 1 jabłko
- 1 łyżka utartego imbiru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/3 łyżeczki imbiru
- 100 ml jogurtu
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/3 łyżeczki kardamonu
- rodzynki
Składniki ciasta naleśnikowego mieszamy dokładnie za pomocą trzepaczki lub miksera.
Konsystencja powinna być dość rzadka i łatwo rozprowadzająca się po rozgrzanej patelni.
Małe porcje ciasta wylewamy na rozgrzaną patelnię z nieprzywierającą powłoką i szybko rozprowadzamy je po całej powierzchni, po 1-2 minutach obracamy naleśnik na drugą stronę i smażymy jeszcze kilka chwil.
Co ważne - ciasto w misce każdorazowo przed wylaniem na patelnie należy dokładnie zamieszać, ponieważ otręby opadają na dno naczynia.
Gdy naleśniki będą już gotowe - przygotowujemy nadzienie, czyli słodki serek.
Jabłko ucieramy na dużych oczkach tarki, dodajemy je do chudego twarogu i łączymy z jogurtem, przyprawami i środkiem słodzącym (lub oczywiście, dla tych, którzy nie stosują słodzików - 10 g cukru lub 2-3 łyżeczki miodu).
Następnie dodajemy utarty imbir (tym razem na małych oczkach tarki) oraz rodzynki i całość dokładnie mieszamy.
Chociaż książkowo naleśniki z nadzieniem słodkim powinny być składane "w chusteczkę", ja swoje zawinęłam trochę jak krokiety - ruloniki z zamkniętymi bokami.
Gotowe naleśniki polewamy jogurtem naturalnym z kardamonem, cynamonem i dodatkową porcją rodzynek.
Fajne takie wirtualne gotowanie.. :) Tymczasem.. byle do piątku!


































